Stary, a ty co mi opowiesz?

Zacznie się na Pogotowiu, przy kontuarze recepcji, jeżeli C.T. spóźni się, jadąc za karetką, albo w wyłożonej zieloną glazurą sali za pokojem z agresywnie cyfrową maszynerią; chyba że, skoro mamy ten specjalny ambulans z obsadą lekarską, zacznie się już podczas samej jazdy: jakiś sinoszczęki doktorek, wyszorowany do antyseptycznego połysku, z nazwiskiem wyhaftowanym kursywą na górnej kieszonce białego kitla i z markowym piórem wiecznym od kompletu, zasadzi się przy noszach, domagając się wywiadu, etiologii i diagnozy metodą sokratejską, uporządkowaną i punkt po punkcie. Według szóstej edycji Oksfordzkiego słownika języka angielskiego istnieje dziewiętnaście niearchaicznych synonimów słowa „niekomunikatywny”, w tym dziewięć zlatynizowanych i cztery saksońskie… Ale to niewątpliwie jakiś fizyczny bez kwalifikacji – pomocnik sanitariusza z poobgryzanymi do żywego mięsa paznokciami, szpitalny ochroniarz, zmęczony salowy, Kubańczyk, który zwraca się do mnie per jou – spojrzy z góry w połowie swojej krzątaniny, pochwyci, w swoim mniemaniu, mój wzrok i spyta: Stary, a ty co mi opowiesz?

David Foster Wallace, Niewyczerpany żart, tłum. J. Kozak, 2022.