Psychoanaliza nie sprzyja pisaniu

Nieznośna i przytłaczająca myśl – nie mam już ochoty pisać. Odkąd zająłem się na poważnie psychoanalizą i nieustannie zgłębiam swoją nieświadomość, po prostu nie czuję potrzeby pisania. A przecież analiza niesie ze sobą tylko rozczarowanie, cierpienie i gorzką wiedzę o życiu. Pisanie zaś sprawia przyjemność i daje chleb. A jednak! Idzie mi jak po grudzie i napawa niepokojem. Krytyka dusi każdą moją nową myśl już w zarodku, a nie potrafię niestety przelać na papier swoich najskrytszych, nierozwiązanych problemów. Boję się, że ludzie wszystko z moich wersów wyczytają, tak jak ja, psychiatra, czytam między wierszami innych pisarzy. – Mimo to całym wysiłkiem woli zmuszam się do pisania. Powinienem pisać. Nawet jeśli literatura nie stanie się już moim sposobem na życie, niech chociaż będzie zabawą. Powinienem się bawić, nawet jeśli mnie to nie bawi, bo tylko pisanie daje mi jakąś szansę, że kiedyś zarobię dużo pieniędzy.

Géza Csáth, Notatki z lata 1912 roku, tłum. Maciej Sagata, s. 119 [W:] “Literatura na świecie” nr 3-4/2015

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *