Nie tęsknię za dzieciństwem

Nie tęsknię za dzieciństwem. Naszym dzieciństwem rządziła przemoc. Codziennie doświadczałyśmy wszystkiego, co najgorsze, w  domu i  poza domem, ale nie pamiętam, żebym kiedykolwiek pomyślała, że życie, które przypadło mi w  udziale, było szczególnie podłe. Było, jakie było i  tyle. Dorastałyśmy w przeświadczeniu, że musimy utrudniać je innym, zanim inni utrudnią je nam. Jasne, że wolałabym być miła i grzeczna, jak uczył nas ksiądz proboszcz i pani w  szkole, ale czułam, że w  ten sposób mogłabym w  naszym osiedlu źle skończyć, pomimo że byłam dziewczynką. Zresztą kobiety walczyły z sobą jeszcze bardziej zawzięcie niż mężczyźni, szarpały się za włosy, sprawiały sobie ból bez zahamowań. Sprawianie bólu było powszechnym zwyczajem.

W dzieciństwie wyobrażałam sobie, że w nocy przybywają do naszej dzielnicy małe, ledwie widzialne istoty. Wychodzą z kałuż, z wagonów stojących za nasypem, ze śmierdzących chwastów zwanych smrodlawkami, z much, jaszczurek i zdechłych żab, z kamieni i kurzu. Przenikają do pożywienia i wody, unoszą się w powietrzu i zarażają nasze matki i babcie złością, zamieniają je we wściekłe suki. Było z nimi gorzej niż z  mężczyznami, bo ci wprawdzie złościli się częściej, ale w końcu uspokajali się, podczas gdy kobiety, z pozoru potulne i  ciche, kiedy wpadały we wściekłość, nie miały umiaru.

Elena Ferrante, Genialna przyjaciółka, tłum. Alina Pawłowska-Zampino, Katowice 2014.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *