Prawdziwa, przykładna rodzina

image

To jest najsmutniejszy wieczór w moim życiu. Odchodzę i już tu nie wrócę. Kiedy jutro rano kobieta, z którą żyłem przez ostatnie sześć lat, odjedzie na swoim rowerze do pracy, a nasze dzieci pójdą z nianią do parku grać w piłkę, spakuję swoje rzeczy do walizki i opuszczę ten dom. Wyśliznę się przez nikogo nie zauważony i pojadę metrem do Wiktora. Tam, przez bliżej nieokreślony czas, będzie odtąd moje miejsce. Będę spał obok kuchni na podłodze małego pokoiku, którego Wiktor uprzejmie zgodził się mi użyczyć. Każdego ranka będę wciskał cienki, pojedynczy materac za szafę. Starą, zatęchłą kołdrę będę upychał do pudła. Poduszki będą co rano trafiać na swoje miejsce na sofie.
Nie wrócę już do tego życia. Nie mógłbym. Chyba powinienem zostawić jakąś kartkę, żeby poinformować o mojej decyzji. “Droga Susan, odchodzę i już nie wrócę…” Może lepiej będzie zadzwonić jutro po południu. Może odwiedziłbym ich w czasie najbliższego weekendu. Nie zastanawiałem się jeszcze nad takimi szczegółami. Jestem jednak prawie pewien, że nie powiem jej o moich zamiarach ani teraz, ani tej nocy. Odłożę to na inny czas. Dlaczego? Ponieważ słowa, tak jak uczynki, sprawiają, że coś się zmienia. Raz wypowiedziane już do ciebie nie powrócą, nie możesz ich przecież cofnąć. Coś zmieni się nieodwołalnie. Jestem pełen lęku i niepewności. Prawdę mówiąc, wciąż mam dreszcze – przez całe popołudnie, cały dzień.
Zatem jest to być może nasz ostatni wieczór, który spędzamy razem jako prawdziwa, przykładna rodzina. Mój ostatni wieczór z kobietą, którą znam od dziesięciu lat, o której wiem niemal wszystko i o której nie chcę wiedzieć już nic więcej.

Hanif Kureishi, Intymność, tłum. Alina Zielińska, Poznań 2001, s.5.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *