Flaubert, Sand – Korespondencja

image

Flaubert do Sand

Croisset, środa w nocy 18-19 grudnia 1867

Obsobaczmy pana Thiersa!

Czy trafił się kiedy wynioślejszy dureń, ohydniejszy bęcwał, bardziej kupokształtny mieszczuch! Nie! żadne słowa nie oddadzą potwornych mdłości, o jakie przyprawia mnie ten stary dyplomatyczny melon, wyokrąglający swą głupotę na mieszczańskim gnoju! Czy widział kto, żeby z tak naiwnym i bezmyślnym tupetem paplać o filozofii, religii, wolności, narodach, przeszłości i przyszłości, historii, przyrodzie, o wszystkim i całej reszcie! Jest wieczny jak Przeciętność! Przygniata mnie sobą.

Sand do Flauberta  

Nohant, 21 grudnia 1867

Nareszcie znalazł się ktoś, kto myśli tak, jak ja, o tym parlamentarnym chamie! To mogłeś być tylko Ty, Serdeczny Przyjacielu. Kupokształtny to subtelny epitet, trafnie klasyfikujący ten gatunek gównianej flory. Mam paru znajomych, porządnych chłopców, którzy padają na twarz przed każdym przejawem opozycji, jaki by nie był i od kogokolwiek by pochodził, dla nich ten bezmyślny pajac jest Bogiem. Po jego pompatycznym przemówieniu położyli uszy. Zaczynają uważać, że posunął się za daleko, ale może to i dobrze, że łobuz, szukając aplauzu, wypróżnił swój wór śmieciarza, pokazując publicznie zdechłe koty i głąby kapuściane. Niektórzy się czegoś nauczą. Tak, zrobisz dobry uczynek, dokonując sekcji tej duszy z pęcherza i talentu z pajęczej przędzy! Niestety, zanim Twoja książka się ukaże, może kipnąć i przestać szkodzić, bo po tego rodzaju ludziach nic nie zostaje. Ale równie dobrze może być u władzy. Wszystkiego można się spodziewać. Wtedy lekcja byłaby pożyteczna. 

Gustave Flaubert, George Sand, Korespondencja, tłum. Ryszard Engelking, Warszawa 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *