Roth: specjalistka od estetyki literatury ekstremalnej

Próżno udawać, że nie przyłożyłem ręki do hodowli tego talentu. Z niewinnych początków wyrachowanej, prowincjonalnej mentalności, łasej na dobrą zdobycz, wyrosło, nie dzięki słabości, lecz właśnie dzięki sile mojego oporu, coś wspaniałego i szaleńczego, olśniewająca, maniacka wyobraźnia, która – pomijając wszystko inne – doszczętnie ośmieszyła moje konwencjonalne akademickie koncepcje fikcyjnego prawdopodobieństwa wraz z eleganckimi, zapożyczonymi od Henry’ego Jamesa formułkami o proporcji, dystansie i umiarze. Kosztowało mnie to sporo czasu, kosztowało sporo krwi; właściwie dopiero gdy zacząłem pisać Kompleks Portnoya, poczułem, że wyrywam się na wolność i przybliżam do wrodzonego Josie daru porażającej śmiałości wyrazu. Była bez wątpienia moim największym w życiu wrogiem, ale – o zgrozo – była też moim najznakomitszym nauczycielem twórczego pisania, specjalistką par excellence od estetyki literatury ekstremalnej. Czytelniku, ja się z nią ożeniłem.

Philip Roth, Fakty. Autobiografia pisarza, tłum. Jolanta Kozak, Czytelnik, Warszawa 2011

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *