Jaszczur, zysk, silikony.

image

W pogoni za zyskiem zatracam się jak tezeusz w labiryncie, na szczęście w jednym z zaułków czeka pani wyposażona w tak doborowej klasy ciało i duszę, że zrywam z niemoralnym życiem, pod osłoną nocy uciekamy z wyspy, ale ręce pośredników są długie, schronienie udaje się znaleźć dopiero w wysokim kaukazie, trzy miesiące później na świat przychodzi dziecko, jego ciało, co dziwne, jest z silikonu, uruchamiamy produkcję, dzieci są wygodne w utrzymaniu, nie zużywają się, przede wszystkim stanowią doskonały rezerwuar części zamiennych, nawet kiedy podczas amputacji kończyn płaczą, to są to łzy z wysokogatunkowego silikonu, czarny rynek płaci za nie jak za złoto, zysk zostaje natychmiast zainwestowany w nieruchomości w silikonowej dolinie, bo niedaleko pada jabłko od jabłoni

Sławomir Shuty, Jaszczur, Kraków 2012, s. 70.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *