(…) jako podmiot szamoczę się pomiędzy dwoma językami, z których pierwszy jest ekspresywny, a drugi krytyczny, a w łonie tego ostatniego szamoczę się pośród różnych porządków wypowiedzi, jak socjologia, semiologia, psychoanaliza. Jednak niezaspokojenie, jakie odczuwałem ostatecznie wobec każdego z tych porządków, prowadziło mnie do jedynej rzeczy pewnej, istniejącej we mnie (choćby nawet naiwnej): zaciekłego oporu wobec wszelkiego systemu redukującego. Albowiem za każdym razem, gdy zaczynałem odwoływać się do czegoś takiego, czułem, że język także kostnieje i ześlizguje się w stronę redukcji i przygany. Powoli więc wycofywałem się i szukałem gdzie indziej: zaczynałem mówić inaczej.

Roland Barthes, Światło obrazu. Uwagi o fotografii, tłum. Jacek Trznadel, Warszawa 2008, ss. 19-20.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *