Podczas przerwy na reklamy Doc poszedł się wysikać i usłyszał nagle Sauncha wrzeszczącego na telewizor. Po powrocie z toalety zastał swojego adwokata odsuwającego nos od ekranu.

– Wszystko w porządku?

– Achchch… – jęknął Sauncho, padając na kanapę. – Ten pierdolony Tuńczyk Charlie, człowieku.

– Co takiego?

– To wszystko wydaje się takie niewinne: awansujący w społecznej hierarchii snob w designerskich ciemnych okularach i berecie, desperacko starający się pokazać, że ma dobry gust, tyle że jest niestety dyslektykiem i “dobry gust” myli mu się z “dobrym gestem”, ale to jeszcze nic! Jest o wiele gorzej! Tak naprawdę Charlie ma to, co nazywa się “obsesyjnym pragnieniem śmierci”! Tak! On chce zostać złowiony, przetworzony, wsadzony do puszki, i to nie do pierwszej lepszej puszki, rozumiesz? To musi być puszka StarKist! Samobójcza lojalność wobec marki, człowieku, oto głęboka metafora konsumenckiego kapitalizmu. Będą zadowoleni, dopiero kiedy złapią nas wszystkich w sieć, pokroją na kawałki i postawią na półkach Supermarketu Ameryka, a najpotworniejsze jest to, że podświadomie chcemy, żeby to zrobili…

– Sauncho, rany, to naprawdę…

– Nie dawało mi spokoju. I jeszcze jedno. Dlaczego mamy Morskie Kurczaki, a nie mówi się o Wsiowych Tuńczykach?

– Hmm… – Doc zaczął się nad tym zastanawiać.

– I nie zapominaj, że zarówno Charles Manson, jak i Wietkong mają ksywkę Charlie – przypomniał mu złowróżbnie Sauncho. – Swoją drogą, co u ciebie słychać? – zapytał, kiedy skończył się serial. – Myślisz, że znowu cię aresztują czy coś w tym rodzaju?

Thomas Pynchon, Wada ukryta, Warszawa 2011, ss. 154-155.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *