Pocałowała mnie i wyszła. Wyłączyłem telewizor i otworzyłem następne piwo. Na tej wyspie nie ma co robić, pozostaje tylko się upić. Podszedłem do okna. Dee Dee siedziała na plaży obok jakiegoś młodego człowieka, paplała wesoło, uśmiechała się i gestykulowała. On też się uśmiechał. Dobrze było nie być wplątanym w coś takiego. Byłem zadowolony, że nie jestem ani zakochany, ani pogodzony ze światem. Tak, lubię być w konflikcie z całym światem. Ludzie zakochani stają się często drażliwi, wręcz niebezpieczni. Tracą poczucie dystansu i poczucie humoru. Robią się nerwowi, przypominają ponurych psychopatów. A niekiedy nawet stają się mordercami.

Charles Bukowski, Kobiety, Warszawa 2008, s. 86.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *