Przyznam się, że sam nie wiem, co rozumiem przez “prawdziwą miłość”. O określeniu tym często myślałem, jednak nigdy nie przeanalizowałem zagadnienia do końca. Co miało oznaczać? Czy miłość powinna zawierać w sobie pasję fizyczną? Może szukałem jej w desperackim pragnieniu coraz bliższego zjednoczenia z Marią. Owszem, bywały chwile, kiedy doświadczaliśmy takiego zjednoczenia, lecz w formie tak kruchej, przemijającej, tak nieznacznej, że potem czułem się jeszcze samotniejszy niż przedtem, pełen nieokreślonego niezadowolenia, jakie odczuwamy chcąc zrekonstruować przygodę miłosną doświadczoną we śnie (…)

Oczywiście, płaciliśmy drogo za te chwile, bo to, co następowało potem, było wulgarne i tępe. Wszystko cośmy robili (rozmowa, picie kawy), było bolesne, gdyż podkreślało tylko, jak kruche i przelotne były chwile zjednoczenia.

Ernesto Sabato, Tunel, London 1993, ss. 63-64.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *